- Ohh.. Hey! This is You! - powiedział - Anna, yes I remember
- Hello Tommo! You're right I'm Anna - odpowiedziałam
Weszłam do środka i zaczęłam rozmawiać z Louisem - miałam dość mocny angielski. Zapytałam się go w końcu co mówił Hazzie o mnie. On mi odpowiedział, że powiedział mu, że jestem bardzo ładna, miła i wydaję się osobą godną zaufania.
- Thanks! - wyrwało mi się
Louis tylko się uśmiechnął. Bardzo się cieszyłam, że ktoś taki jak on prawi mi komplementy.
- I have got your t-shirt - powiedział
- I know - odpowiedziałam
Lou dał mi moją, a właściwie mojego byłego koszulkę. Powiedział również, że jest bardzo fajna - podoba mu się, na to ja mu odpowiedziałam, że może mu ją dam.
- Are you sure? - zapytał
- Yes, I am sure - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Musiałam już się zbierać, bo trochę się zasiedziałam u Louisa. Było mi trudno wyjść, ale cóż. MUSIAŁAM. Musiałam także przygotować się na jutro na studia. Lou zaproponował mi, że jutro mnie odwiezie do szkoły. Ja mu podałam swoją ulicę i godzinę, o której ma być.
- Okay sunshine - powiedział
- Okay so bye - to ja
- Bye bye, see you tomorrow - Louis
- See you - odpowiedziałam
Kiedy byłam już w aucie radość ode mnie tryskała. Czułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
Ta noc minęła równie szybko co ostatnie. Następnego dnia - szkoła, studia. Wybrałam taki strój:

Nagle usłyszałam klakson - znak, że Louis już na mnie czeka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz