Louis

Louis

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 5

Cały czas zastanawiałam się jak wyglądam w oczach Louisa, kim dla niego jestem. Po jakiejś chwili postanowiłam włączyć laptopa. Poszukałam tam adresu Louisa, nie robiłam tego wcześniej, bo nie pomyślałam, że kiedykolwiek będzie mi potrzebny. 'Ja głupia! Przecież on mieszka w Doncaster!' krzyczałam na siebie w myślach. 'Jutro poniedziałek, ale chociaż... Dzisiaj mam jeszcze trochę czasu' pomyślałam. Jak sobie w głowie powiedziałam tak zrobiłam. Wsiadłam w auto i ruszyłam w drogę, w prawdzie z Londynu do Doncaster nie jest tak daleko, ale moja podróż się dłużyła - byłam zestresowana. Wreszcie dojechałam. Bałam się zapukać do drzwi, ale w końcu to zrobiłam. Moim oczom ukazał się nikt inny jak Lou.
 - Ohh.. Hey! This is You! - powiedział - Anna, yes I remember
 - Hello Tommo! You're right I'm Anna - odpowiedziałam
Weszłam do środka i zaczęłam rozmawiać z Louisem - miałam dość mocny angielski. Zapytałam się go w końcu co mówił Hazzie o mnie. On mi odpowiedział, że powiedział mu, że jestem bardzo ładna, miła i wydaję się osobą godną zaufania.
 - Thanks! - wyrwało mi się
Louis tylko się uśmiechnął. Bardzo się cieszyłam, że ktoś taki jak on prawi mi komplementy.
 - I have got your t-shirt - powiedział
 - I know - odpowiedziałam
Lou dał mi moją, a właściwie mojego byłego koszulkę. Powiedział również, że jest bardzo fajna - podoba mu się, na to ja mu odpowiedziałam, że może mu ją dam.
 - Are you sure? - zapytał
 - Yes, I am sure - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Musiałam już się zbierać, bo trochę się zasiedziałam u Louisa. Było mi trudno wyjść, ale cóż. MUSIAŁAM. Musiałam także przygotować się na jutro na studia. Lou zaproponował mi, że jutro mnie odwiezie do szkoły. Ja mu podałam swoją ulicę i godzinę, o której ma być.
 - Okay sunshine - powiedział
 - Okay so bye - to ja
 - Bye bye, see you tomorrow - Louis
 - See you - odpowiedziałam
Kiedy byłam już w aucie radość ode mnie tryskała. Czułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
Ta noc minęła równie szybko co ostatnie. Następnego dnia - szkoła, studia. Wybrałam taki strój:


Nagle usłyszałam klakson - znak, że Louis już na mnie czeka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz