- Hello and thank you - odpowiedziałam
Wsiedliśmy do auta. Jechaliśmy może 20 minut? Kiedy wysiadłam Lou zapytał się, o której kończę zajęcie.
- 3:00 PM - odparłam
- Okay - potaknął
Szatyn powiedział także, że mnie odwiezie do domu. Nie umiałam się tego doczekać. Zajęcia na uczelni minęły szybko. Tommo już na mnie czekał. Zasiadłam wygodnie obok mojego Idola. Nie pojechaliśmy do mojego domu, pojechaliśmy do niego. Tam rozmawialiśmy o jego związku z Eleanor, a dokładniej o tym, że mu się z nią nie układa. Powiedziałam mu, że moim zdaniem ona jest dla niego idealną, ale on się nie zgodził. Mówił, że czasem żałuje, że zaczął się z nią spotykać, ale jednocześnie jego sumienie zakazuje mu z nią zerwać, Lou nie chce jej skrzywdzić. Po tych słowach BooBear zapytał:
- Friends?
- Friends forever - odpowiedziałam
Tak zaczęła się moja przyjaźń z miłością 15 milionów nastolatek, a jednocześnie moją sympatią.
Louis odwiózł mnie do mojego domu, ale przed moim wyjściem z samochodu zaproponował, że może pójdziemy szóstką, tzn. On, Liam, Zayn, Niall, Harry i ja na dzisiejszą dyskotekę. Ja nie byłam raczej typem imprezowiczki, ale się zgodziłam.
- Great! So see you! - krzyknął
- See you - odpowiedziałam
Tym razem ja sama musiałam dojechać na dyskotekę, która odbywała się o godzinie 20:30. Na ten wieczór wybrałam takie ubranie:
Dojechałam do klubu, który znajdował się bardzo blisko mojego domu. Louis kiedy mnie zobaczył zaczął mnie komplementować, ale tym razem dołączyli się do niego inni chłopcy z zespołu. Czułam się najlepiej na całym świecie.
Prawie cały wieczór przetańczyłam z Louisem. Zaczęło się robić późno, więc wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że czas się już powoli zwijać. Louis zaproponował mi, że odprowadzi mnie do domu.
łooooo... Ania, jo już wim, co się bydzie działo :D
OdpowiedzUsuń